Huston,

dodany 31 maja 2007 przez cziko

Huston, we’ve got a problem – powiedział James Lovell 11 kwietnia 1970 roku, gdy eksplozja uszkodziła jeden z modułów statku zdążającego na księżyc. Problem był dość poważny. W tym samym miesiącu Paul McCartney oświadcza że to już koniec zespołu The Beatles (mimo że John Lennon odszedł już rok wcześniej). Janis Joplin zostaje zaś ukarana 200-dolarowym mandatem za używanie nieodpowiedniego słownictwa podczas koncertu na Florydzie. Aretha Franklin wydaje piosenkę „Don’t Play That Song (You Lied). Dogorywał jeszcze Elvis Presley śpiewając „I really Don’t Want To Know”.
Read the rest of this entry »

Dodane w song-for-today | 5 komentarzy »

Poretuszujmy

dodany 28 maja 2007 przez cziko

Czas na zmiany. Wchodzi Limonka wersja 2.0. Projekt jest jeszcze w fazie rozwoju, ale już teraz można zobaczyć efekt. Kliknijcie na poniższy link:

Nowy wygląd Limonki

Zdążyło już przyjść kilka krytycznych uwag, ale nie zrażam się. Prawdziwa sztuka zwykle nie znajduje uznania… ;) No dobrze, jakby powiedział Karol Strasburger w „Familiadzie” – to był żart na dziś, a teraz poznajmy uczestników dzisiejszej zabawy. Najpierw głowa rodziny: Katarzyna Nosowska.
Read the rest of this entry »

Dodane w song-for-today | 3 komentarzy »

Elmo

dodany 26 maja 2007 przez cziko

Zdaję sobie doskonale że tę stronę mogą oglądać także małoletni (taa… małoletni dwudziestokilkuletni), a więc powinno się tu znaleźć także coś dla nich. A kto jest najlepszym przyjacielem dzieciaczków (dwudziestokilkulatków?)? Elmo! Mały włochaty potworek z rozbieganymi oczyma, który zawsze o sobie mówi w trzeciej osobie („Elmo ma pytanie!” „Elmo się boi” „Czy Elmo może o coś zapytać?”).

Jednak nie zawsze Elmo był taki grzeczny. W styczniu 2006 w książce dla dzieci „Zwariowany czas z Elmo”, niektóre matki stwierdziły, że po wciśnięciu przycisku na jednej ze stron, Elmo mówił „Who wants to die?”. Nieźle jak na takiego malucha. Wycofano książki z obiegu. Okazało się że Elmo pytał tylko „Who wants to try” jednak głośniczki były na tyle słabe, że te dwa pytania były nierozróżnialne.

Drodzy słuchacze, dzisiejszą audycję sponsoruje literka Y! Oto najsmutniejsza pieśń świata. Jednak z pozytywnym zakończeniem. I z ogromnym zaangażowaniem emocjonalnym Elma. Drodzy rodzice małoletnich-dwudziestokilkuletnich. Jeżeli uznacie że treści tu przedstawione są zbyt drastyczne dla waszego dziecka, to być może warto zacząć od puszczania Teletubisiów, gdy wasze dziecko ukończy 25 lat (nie wcześniej!). Zapraszam do obejrzenia filmu.
Read the rest of this entry »

Dodane w song-for-today | 1 komentarz »

Wrrrrrrrrrrrrr

dodany 25 maja 2007 przez cziko

„For all these motherfuckers that hav no fuckin’ respect to music” – śpiewał 50 cent
„If you don’t like my fuckin’ music get your own fuckin’ cab!” – powiedział kierowca taksówki do Kolesia w „Big Lebowskim”
„Well, I hate fucking shopping” – napisała Joan na swoim blogu
„Be Quiet and Shut the Fuck Up” – powiedział dojrzewający skandynawski chłopak do swojego małego pieska z krótkometrażowego filmu o tym samym tytule
„Bremen hate fucking Chelsea” – śpiewali kibice Werderu Bremen po wygranym meczu z Chelsea Londyn 1:0
Read the rest of this entry »

Dodane w song-for-today | Brak komentarzy »

Jak

dodany 23 maja 2007 przez cziko

Jedno skojarzenie wywołuje drugie. Muszę dobrze uporządkować myśli… :)
Może najpierw zaczniemy od filmu „The Dreamers” Bertolucciego (obejrzałem go wraz z N., gdyby nie N., nie byłoby ciągu skojarzeń, a więc nie byłoby tego wpisu… thx). Jest w filmie scena, w której Matthew, Isabelle i Theo biegną przez korytarz Luwru. Jak najszybciej. Zajmuje to im nieco ponad minutę. Rekord.
Read the rest of this entry »

Dodane w filmowo | 1 komentarz »

Ain

dodany 22 maja 2007 przez cziko

Zastanawiam się jak to jest… jak to jest że największe klasyki są też tak niesamowicie smutne? Weźmy pierwszy lepszy, „Ain’t no sunshine” Billa Withersa. Jedna z najsmutniejszych piosenek świata. „Nie ma słońca, gdy odeszła..” itd. itp.

Sam Bill Withers mówi:
Kobiety mogą mówić rzeczy jak: „kochałam go, naprawdę naprawdę go kochałam. Ale on właśnie odszedł… Dlaczego on tak odchodzi?”. Mężczyźni postawieni w tej samej sytuacji zwykle mówią: „Dobrze że pewne rzeczy się rozpadły”. Nie mówi tego, ale to zabija go w środku. Więc raz w życiu chciałem zrzec się swojego ukrywania i przyznać się do utraty czegoś. Wymyśliłem więc…
Read the rest of this entry »

Dodane w song-for-today | 2 komentarzy »

I

dodany 22 maja 2007 przez cziko

Taniec. Can u feel it? Rozmawiałem ostatnio na temat tańca z pewną dziewczyną. Siedzieliśmy w Atelier w Sopocie, za szybą powoli wstawało słońce (była 5 rano) i ktoś z nas zadał pytanie:
- Taniec to bardziej kwestia emocji czy wyczucia rytmu?
Oboje obserwowaliśmy tańczących na parkiecie, nie było ich już jednak zbyt dużo o tej godzinie.
- Bez wyczucia rytmu nie ma tańca – powiedziała dziewczyna – jest tylko śmieszne poruszanie kończynami.
- Czy tak? – zapytałem – przecież jeśli doskonale znasz piosenkę, jesteś w stanie do niej tańczyć, jesteś w stanie ją czuć…
- No właśnie – odrzekła, patrząc ciągle na parkiet – nieświadomie, ale zaczynasz wyczuwać jej rytm. Musisz znać rytm, nawet jeśli wydaje ci się że tak nie jest. Dokładnie znasz wszystkie momenty w piosence, wiesz kiedy uderzy perkusja, lub zagra gitara. Read the rest of this entry »

Dodane w song-for-today | Brak komentarzy »

Play

dodany 17 maja 2007 przez cziko

Jazz… Ale nie ten od Milesa Davisa, ten krzykliwy. Bardziej wyważenie. John Coltrane, „Too Young To Go Steady”:

Get the Flash Player to see this player.

Ściągnij muzę

Słysząc tę muzykę marzę o obskurnym barze. Z grubym barmanem z papierosem w ustach. Siedząc przy kontuarze zamawiam kolejną whisky. Wchłaniam sączącą się z głośników muzykę. Poznaję. John Coltrane i jego delikatny saksofon. „Too young to go steady”, „za młody by się ustatkować”.

Biorę głęboki łyk. „you’re damn right, John” – myślę – „you’re god damn right”. Patrzę chwilę pustym wzrokiem na topiący się lód w szklance. „Zdrowie Johna” – mówię do siebie. Barman patrzy na mnie chwilę, po czym wraca do wycierania szklanek. Nie takich klientów już miał. Bardziej jednak przejmuję się lodem w szklance niż samym barmanem. Whisky smakuje jak nigdy. Czas pięknie powłóczy nogami, jest jedenasta wieczorem.

Myślę o wszystkim i o niczym. Przypominam sobie scenę z „Casablanki”… Gdy Ilsa wchodząc do Café Americain, zauważa Sama.
- Zagraj to chociaż raz – prosi go – ze względu na stare czasy. Gdy Sam zdaje się ignorować jej prośbę, powtarza:
- Zagraj to Sam, zagraj „As Time Goes By”. I Sam zaczyna grać…

Potem w nocy, gdy w barze zostaje tylko Humprey Bogart i Sam, Humprey prosi go:
- jeśli zagrałeś to dla niej, możesz to zagrać też dla mnie. Jeśli ona to zniosła, ja też! Graj!

Siedzę w barze i myślę o wszystkim i o niczym. Whisky się kończy. „Barman!” – wołam. Chcę zamówić jeszcze jedną, ale waham się. Barman podchodzi. „Zagraj to jeszcze raz” – mówię – „Puść jeszcze raz Johna Coltrane’a”…. Read the rest of this entry »

Dodane w song-for-today | Brak komentarzy »

Veeeery

dodany 16 maja 2007 przez cziko

Joanna Chmielewska napisała w 1996 roku poradnik zatytułowany „Jak wytrzymać z mężczyzną” i zawarła w nim takie zdania: – Mężczyzna ideał… takie coś jednej kobiecie się kiedyś przyśniło i obudziwszy się wybuchnęła gorzkim i żałosnym szlochem. Opowiedziała sen przyjaciółkom. Też się popłakały. .

A kobieta ideał? Człowiek ideał? Może istnieć takie coś? Nie tyle wrażliwość, co umiejętność kompromisów pozwala na istnienie ideałów. Ideałów, którym wybaczamy bycie czasami nie-idealnym. Z każdą nie-idealnością zmieniamy naszą definicję, zachowując w pamięci nasze oczekiwania. Szukamy. Z fragmentów wspomnień i przeżyć lepimy ideały. Które tracą znaczenia gdy tylko przy najbliższej okazji zakochamy się.

Ideały są w nas. To tylko wizje. Wizje, których nie można się trzymać zbyt mocno (bo potem nagle okazuję się, że „ona kiedyś była taka cudowna, taka idealna, a okazuje się że jest zupełnie inaczej”, ale to tylko brak wyobraźni może skłaniać do takich wyobrażeń). Ale jest coś, co rozwiązuje te problemy. Bo tak naprawdę…

Nie ma nic piękniejszego niż pokochać nie-ideał.

Z każdą piosenką słowa coraz bardziej tracą znaczenie. Jest 2:20. O takiej porze znaczenie ma tylko muzyka… Mooi „Sway”

Get the Flash Player to see this player.

Ściągnij muzę

Read the rest of this entry »

Dodane w song-for-today | Brak komentarzy »

story.

dodany 15 maja 2007 przez cziko

Jak bardzo oddalona jest kobieta od mężczyzny pod względem emocjonalnym? Lata świetlne? A być może jeden pojedynczy krok, który można pokonać z zupełną łatwością? Jak bardzo różne jest postrzeganie świata? Ogromnie i mało.
————————–

Otworzyłam oczy. Długo będę musiała się przyzwyczajać do wyglądu swojego pokoju. Do świata w ogóle. Do kolorów, do kształtów, do odcieni, do światła, nawet do ruchu, który jest inny, szybki, taki… niedelikatny, wyjątkowo niesubtelny, niezrozumiały, tak niedyskretny, głośny i wyzywający. I nie mogę przestać patrzeć. Otwieram i zamykam dłoń każdego ranka, po dziesięć razy i nie mogę przestać oglądać. Tak bardzo inaczej, tak bardzo inaczej wygląda moja dłoń, moje ciało, moja twarz i wszystko to co wokół mnie – to łóżko, ten stolik, to okno i niebo za nim. Inaczej wygląda to co we mnie.
Read the rest of this entry »

Dodane w coś od siebie | 1 komentarz »

« Poprzednie wpisy