Cóż

dodany 17 września 2007 przez cziko

Witam wszystkich na cudownym, niesamowitym, tak niezwykłym i wspaniałym muzycznym blogu, znanym jako radiolimonka! (tutaj wypowiedź powinien przerwać jakiś rzucający się ucho dżingiel, najlepiej z grubym basowym głosem mówiącym po angielsku „number one radio” i piskliwymi chórkami wyśpiewującymi „aha aha”).

No dobrze, trochę w tym ironii, która sama w sobie zła nie jest. Zwłaszcza wszelkie formy autoironii są objawem zdrowego dystansu do własnych twórczości… (taa.. lub też jakiegoś chorego dystansu). A teraz ironicznie o ironii: podobno międzynarodowym symbolem ironii zostało uznane logo, które już dawno jest w powszechnym użyciu przez użytkowników gg. Logo ma być jeszcze tylko zatwierdzone przez międzynarodową komisję zwaną Generalną Konferencją Symboli Międzynarodowych, więc pewnie wkrótce będzie w powszechnym użyciu. Oto i logo:
Read the rest of this entry »

Dodane w coś od siebie | 10 komentarzy »

goodnight

dodany 12 września 2007 przez cziko

Ona: Zapomniałam się. Cała. Jakby nie było mnie wcale nigdy. Dzięki temu każą rzecz wokół mogłam odczuwać tak dokładnie.
On: Odczułem to zatracenie. Czasami można odnaleźć się jedynie wtedy gdy w kimś się zatracisz, zgubisz się. Oderwiesz wszystko to, co sam o sobie myślisz od tego kim jesteś naprawdę w tej jednej jedynej chwili.
Read the rest of this entry »

Dodane w coś od siebie | Brak komentarzy »

Spacer

dodany 1 września 2007 przez cziko

Holly przybyła z Miami na Florydzie, jeżdżąc autostopem po całej Ameryce. Wyrywała po drodze brwi, goliła nogi i wtedy on stawał się nią i mówiła wtedy: Hej, kochanie, przejdź się na dziką stronę…

To pierwsze słowa piosenki Lou Reeda z jego pierwszej płyty „Perfect Day” z 1971 roku. Holly nie była wymysłem jego wyobraźni. Chodziło o Holly Woodlawn, ulubienicę Andy’ego Worholla, która wystepowała w jego filmach („Thrash”, „Woman in Revolt”) i brała udział w jego wielu performance’ach. I byc może nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt że naprawdę nazywała się Haroldo Santiago Franceschi Rodriguez Danhakl i urodziła się jako mężczyzna. Jego… jej… ulubionym filmem było „Śniadanie u Tiffany’ego” z Audrey Hepburn jako Holly Gollightly (wtedy Haroldo postanowił zmienić swoje imię na Holly). Kilka lat później, za sprawą Andy’ego Worholla został jedną z najbardziej znanych drag-queen swoich czasów.
Read the rest of this entry »

Dodane w coś od siebie | Brak komentarzy »