eurowybornie

dodany 3 czerwca 2009 przez cziko

W niedzielę wybory do Europarlamentu. Otrzymuję w związku z tym wiele listów od zaniepokojonych słuchaczy. Oto jeden z nich:

„Droga Radio Limonko!
Mój mąż, lat 47, nie zamierza iść na eurowybory, twierdząc że to i tak nic zmieni. To dla mnie bardzo ważne by poszedł, obiecałam mu już duże opakowanie śledzi w śmietanie „Marinero”, mimo to dalej się opiera. Co mam zrobić w tej sytuacji?
Zrozpaczona”

Droga Zrozpaczona. Wszyscy wiedzą że politycy to oszuści i złodzieje. Mimo to spróbuj zachęcić męża podając mu kilka ważnych powodów dla których warto pójść zagłosować.
1) nie pójście na eurowybory to po prostu żenua (starsi mówią na to ‘żal.pl’)
2) pójście na eurowybory jest glamour foxy (starsi mówią ‘glamour’)
3) ten kto idzie na eurowybory jest w kit gięty.

Jeśli to nie pomoże, jest jeszcze jeden sposób. Użyj małego podstępu. Przyznaj mu rację. Po chwili jednak dodaj, że w tym samym czasie odbywa się głosowanie na Instant Karma Party. Że trzeba zagłosować, bo TO jest naprawdę WAŻNA sprawa! W przekonywaniu mężą niech pomogą tobie The Pinker Tones z Barcelony.

Hi, guys. Hit the drum.

The Pinker Tones – „Karma Hunters”

Vote for the instant karma party right now!

All politicians are crooks.
We are karma hunters.

„Hi there voters. How do you feel?
Tired of the same old vote appeal?
Well, look who’s back with a brand new style,
a brand new look and a brand new smile.”

Pinker Tones tworzą Mister Furia i Professor Manso. Ich muzyka to eklektyczna (lubię to słowo) mieszanka popu, funku, soulu, break beatu, swingu i lounge’u. Ich kompozycje zawierają języki angielski, niemiecki, hiszpański i francuski… i jak tu w niedzielę nie zagłosować na wielkie europejskie instant karma party??

Dodane w song-for-today | 3 komentarzy »

3 odpowiedzi na “eurowybornie”

  1. Idiota pisze:

    Bardziej przekonałoby mnie to, że ktoś kiedyś walczył o to prawo. Zapewne był to ktoś, kogo znam lub ktoś, z kim na pewno będzie mi dane kiedyś obcować.
    Poza tym nie pójście oznacza milczenie. A milczenie oznacza zgodę. Jeżeli kogoś faktycznie nie obchodzi co się będzie z nim działo, czy straci pracę czy nie, czy polepszą się jego możliwości czy nie – ok, niech zostanie w domu i beka przed telewizorem oglądając kolejny odcinek marnego serialu.
    W końcu żyjemy w państwie demokratycznym. Trzeba tylko umieć korzystać z demokracji.

  2. cziko pisze:

    Ludzie zbyt mocno lekceważą siłę demokracji i siłę jednego głosu. I że to robią dla siebie. Mój wujek na pytanie dlaczego nie chce głosować odpowiada „ja się do polityki nie mieszam”, dla mnie to śmieszna argumentacja.

  3. Idiota pisze:

    Czyż nie o tym samym był mój komentarz?
    Na tym polega demokracja: na milionach JEDNOSTEK, którym nie jest obojętny ich własny los. Nikt nie mówił przecież, że to właśnie twój głos zmieni bieg historii. Trzeba być realistą. Zupełnie inaczej to wygląda, kiedy setka wujków zagłosuje.
    Niczym w reklamie domestosa : będą nas miliony.

Dodaj komentarz